wtorek, 27 września 2011

Bitwa Warszawska 1920-opinia


Witam.
Dziś chciał podzielić się z wami moją opinią na temat wyżej wymienionego filmu.
Miałem to szczęście, że dostałem zaproszenie na pokaz przedpremierowy, dla czego szczęście dowiecie się potem.
Pokaz ten odbył się w Arkadii i zaczął od wystąpienia, p. Hoffmana, który zachwalał swój twór. Nastawienie miałem bardzo pozytywne. W końcu film miał naprawdę niezły budżet i zapowiadał się naprawdę dobrze. Poza tym to pierwszy film Polski stworzony w technologii 3D
Nie będę opisywał fabuły, napisze tylko tyle, że historia miłosna była przedstawiona na tle wydarzeń historycznych.
Zacznę od pozytywów. Nareszcie dobre efekty specjalne. Dobrze zrobione sceny bitewne. Nakładki komputerowe dobrze zamaskowane. Ujęcia pojedynczych starć, dynamiczne i dobrze zrealizowane ( w 3D trochę rozmazane, ale pewnie przy zwykłym oglądaniu będą, prezętować się lepiej). Fajnie pokazane miasta i wsie. Dobra charakteryzacja aktorów i dobre stroje. Dobra scenografia.  Raczej dobra gra aktorów drugo planowych: Olbryski, Linda- i tego się spodziewałem. Nieźle też zagrał Borys Szyc.
I tutaj niestety kończą się pozytywy. Negatywów jest zdecydowanie więcej.
Zacznę od Nataszy Urbańskiej. Piękna kobieta dobrze wystylizowana na piękność z tamtych lat. Z twarzy pasuje do roli jak ulał. Niestety moim skromnym zdaniem aktorka z niej żadna, poziom P. Cichopek. Znajduje się w roli gwiazdy sceny, totalnie nie pasowała mi jej gra aktorska w scenach rozpaczy, zamyślenia czy walki z bolszewikami.
Kolejny minus to chęć pokazania wielu wątków w nieumiejętny sposób. Niby jest miłość, ale jest jej za mało, niby pokazana jest sytuacja Piłsudzkiego, jego wzloty i upadki, ale też film nie pokazuje, jakim wielkim wodzem był. Sprawa ukraińska pokazana  przez dosłownie chwilkę (w roli Ukraińca Nasz znajomy bohun z "Ogniem i mieczem") tak ni go w du.. ni w oko nie wiadomo za bardzo, o co chodzi. Film skaczę z wątku na wątek i w moich oczach nie tworzy spójnej całości. Miałem wrażenie, że tak znamienity reżyser pokarze bohaterstwo zwykłego żołnierza a wyszło …. jak zwykle. Mam wrażenie, że Hoffman ma swoje najlepsze lata twórczości daleko za sobą. Przykładem jest pokazywany ciągle pochód armii rosyjskiej. Oglądając takie sceny miałem wrażenie jak bym oglądał " Potop" czy "Ogniem i mieczem". Reżyser nie potrafi pokazać inaczej postępów wojsk obcych i swoich jak tylko w ten sam sposób, czyli ogromna ilość jednostek najczęściej na tle spalonej zagrody chłopskiej czy murów koszar.

Podsumowując, dobrze, że dostałem zaproszenia, bo jak bym wydal kasę na bilety to potężnie bym się wkurzył. Mimo zapowiedzi ckliwego końca przy wyjściu z kina zauważyłem tylko jedna kobietę płaczącą. I był to raczej efekt tego, że coś jej wpadło do oka a nie romantycznej sceny.
Film i tak pewnie będzie bił rekordy oglądalności a szkoły będą na niego chodził przez następne 100 lat. Jednak na miano super produkcji nie zasługuje w ogóle. Jakość samego 3D zadowalająca, ale do Awatara jeszcze mu brakuje.

 Wnioski: Naszym filmom historycznym potrzebna jest świeżość a nie stary styl Hofmana.
Proponuje poczekać na premier BD/DVD bo na pójście do kina szkoda pieniędzy.

Ocena 0/10   4

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz